Halina Viareni

N I H A

Amal fantastynaje zdarenie z paatku 80-ch hadou



... ...
...
.


, 1992 .




Zrazumie nielha, sto padsturchnua jaho mienavita u toj pranizliva-jasny, prazrysty kastrycnicki dzien pajsci u cytalniu. Zrsty, rabi tam byo niama caho. Jon dauno uzdouz i upopierak pieratrachnuu uvies biearuski addzie, i nicoha novaha tam caka nie maho. Biblijatekarka zavucana-vietiva pavitajecca z im, vidavocna padauliajycy razdraznienie, paviedami, sto pastupleniau pa cikaviacaj temie nie byo, i praciahnie aposni numar Pomnikau architektury i mastactva Biearusi: , ...

Dzie i kali tak zmaha stracicca suviaz casou, sto nicoha nie zastaosia navat popielu? Kryudava na heta nie miea sensu: niauzo kryuduju na scianu, jakaja raptouna zjaviasia na tvaim sliachu? Jaje prosta abychodzia. Ale abychod hety zaciahnuusia, i jon pastupova pacau razumie, sto idzie u nikudy. Ci zamknionym koam. Sto adnolkava.

I sapraudy, sto heta u jaho, prostaha smiarotnaha, tak serca raschvareasia pa tych daliokich casinach? Kab skaza, casu zasmat volnaha, dyk zusim nie byo. Dy j byoha nie viernies.

Prysucha hetaja viadoma adkul. Tak i ciahnie tudy. Kali z hod nie pabyu nie caaviekam siabie pacuvaje. Prosta dziuna, jak maha pryviazacca da miascin, dzie nie ros i navat nie naradziusia. Ale u dziacinstvie jany tak urazili, sto nie adpuscia. Z casam tolki macniea. Jak pryjedzie dy pabacy pyvucy pa-nad hystoj zielianinaj kryz Ijezuickaha kasciolu, az dycha zanimaje. I usio zhubiasia. Kolki jon vakacyjami knih perahledzieu, siedziacy u cytalni! Tolki dzie-nidzie mianyja spasyki na archivy, fondy, apisy, listy... Zrazumiea, da hetaha dostup mie treba. U instytucie rastumacyi koratka i kateharycna: 蠗 . . Tajemnaja spadzieja na nakiravanie znika, nie paspieusy navat prynia bols-miens akreslienyja abrysy. Nielha skaza, kab ciahi da vedau u ich zusim nie byo. Navukovy kamunist dobrazyciva cikaviusia nastrojami vychavancau. Jak pastyr ab statku jahniat.

Boh z imi zusim. A tak mozna paduma, jamu jos da ich sprava. Prosta historyja taja, 1655 hoda, tak i zastaniecca nikoli nie vysvietlenaj.

I nicoha nie zastaniecca, akramia siankievicaskaha patopnaha pakliopu j maucania sucasnych padrucnikau.

Samacieli pad nahami vosienskija listy, paradzieyja drevy zamierli pad aposnim soniecnym ciapom. U voknach doma na suprolehym bierazie adbivalisia ruzavatyja bliki. Kalia kaviarni stajaa, cakajucy adkrycia paslia pierapynku, hrupka juncou z dziaucynami u bajavoj afarboucy.

Jon isou i razvazau ab caaviecaj samadastatkovasci. Heta kali caavieku nichto insy, akramia siabie samoha, i nie patrebny. In solis tu mihi turba locis. Kolki razou jaho upikai: tolki dvacca hadou, a taki zaciaty piesymist. Kidali kasyja pozirki: nie nasaje dumki. Jon ni z kim z ich nie razmauliau. Sami capliaisia. Jon raptam padumau, sto u cytalniu jon chodzi, kab pabyc sam-nasam, a moza, i za samim saboju. Jon zabyu siabie niedzie dalioka, zdajecca, zusim u insym zyci, dauno tamu. I nie moza ni tudy trapi, ni sam siabie adtul vyciahnu. Takoje urazanie u jaho nie adnojcy uznikala, kali jon liazau kalia voziera na zusim sucasnym pliazy, a nasupra bacyu paciamnieusyja vartavyja viezy zamku.

Amal pustuju vialikuyu cytalnuju zalu zalivau ruzovy koler zachadu. Jon pavolna j amal biazdumna jsou praz cyrvan, kali niejki stursok, niejkaja zichotkaja pliama vymusili jaho prypynicca. Imhnienie jon nieparazumiea hliadzieu na sto, na jakim liazaa staraja kniha u cyrvonaj vokadcy. I raptam jamu staa mosna, dychanie pierachapia: heta byo toje, sto jon adcaiusia adsuka. Pa barvovym poli jechali rycary, zakytyja u bliskucyja aty, a piaredni z ich trymau u mahutnaj ruce bie-cyrvona-biey sciah. Vahajucysia, bajucysia pamylicca, jon razharnuu knihu: vydadziena u Vilni, u 1910 hodzie. Karotkaja historyja Biearusi. Heta byo nierealna. Jon pavieryc nie moh u svajo scascie. J raptam chtosci baliuca shapiu jaho za ruku j prymusiu usta. Nieznajomy razjusana ciahnuu jaho u kalidor i tam, na liesvicnaj pliacoucy, zahnausy chopca u vuha, zasypieu:

Ty, dziacie, ziaziulia, ja ciabie prydusy, kali ty pra hetuju knihu stuknies, zrazumieu? Ty caho svoj nos sujes, kudy ciabie nichto nie prosi?

Dy ja tolki... sto ty, druza... Daj pahliadzie... Ja stolki sukau jaje. Ja vieda...

Vieda? nieznajomy niadobra zasmiajausia. Usio vieda budzies, kali u kamitet trapis. Tam chutka rastumaca. A knihu nie dam. Pabacyu i zabudz. Nie byo nicoha. Nikoli. I paslia nie budzie. Idzi, jon sturchnuu chlopca da vuchadu.

Kavalkada rycarau u bliaskucych atach, panura pryspusciusy sciah, skryasia za pavarotam zmrocnaj alei...

Z kaviarni vyjsa padvypiusaja kampanija.


1992 h., listapad





 / "" 34 /